11 sty 2013

Wielorazowy zawrót głowy - wpis gościnny

Wielorazówki to nie tylko pieluchy! Zapraszamy Was dziś do przeczytania wpisu gościnnego tylko dla dziewczyn ;)


Chciałabym podzielić się dziś z Wami moją przygodą z podpaskami wielorazowymi. Używacie pieluszek wielorazowych dla swoich dzieci, a czy słyszałyście o takich podpaskach, wkładkach higienicznych i laktacyjnych? Moje pierwsze spotkanie z podpaskami z materiału było zupełnie niespodziewane. Kilka lat temu nagle, bez żadnego ostrzeżenia (wypadałoby chociaż uprzedzić wcześniej, prawda? ;) ) moje dotychczasowe podpaski najpopularniejszej wiodącej marki wywołały u mnie okropną alergię. Byłam załamana i obolała. Rzuciłam się do Internetu po pomoc. Przeczytałam cały Internet 2 razy i wreszcie trafiłam na podpaski wielorazowe Imse Vise. Teraz podpasek wielorazowych jest już bardzo dużo na rynku, ale wtedy nikt chyba jeszcze o nich w Polsce nie słyszał. Na szczęście po długich poszukiwaniach trafiłam na nie. Bałam się, że się nie sprawdzą, więc kupiłam tylko 1 zestaw 3 sztuk. Poczekałam na dostawę. Obejrzałam, wyprałam i czekałam na następną miesiączkę. I cóż się stało? Założyłam 1 podpaskę z zestawu, po pół godziny byłam przerażona! Dlaczego kupiłam tylko 3 sztuki! Głupie babsko ze mnie, co ja zrobię do końca okresu? Komfort noszenia podpaski z bawełny organicznej okazał się być tak niesamowity, że po prostu nie byłam w stanie przełamać się już do syntetycznej jednorazówki. Od razu pobiegłam do komputera i zamówiłam więcej sztuk z dostawą kurierem. Niestety w czasie tej miesiączki musiałam użyć jeszcze kilka razy zwykłej podpaski, która nagle tak strasznie mi śmierdziała, że nie mogłam  aż tego wytrzymać. Za jakiś czas odkryłam też inny wygodny wynalazek – kubeczek menstruacyjny. Dzięki niemu mogłam zapomnieć, że mam okres! Kubeczka w ogóle nie czuć. Stopniowo na rynku zaczęło pojawiać się coraz więcej różnokolorowych podpasek i wkładek higienicznych. Ja się od nich uzależniłam i musiałam każdą nowość wypróbować.

Minęło kilka lat… Zdążyłam zajść w ciążę, urodzić dziecko (byłam od razu przekonana do pieluszek wielorazowych). Na czas połogu oczywiście wybrałam podpaski poporodowe z bawełny organicznej. Karmienie? Wielorazowe wkładki laktacyjne okazały się być nieocenione. Nie dość, że pozwoliły mi na duże oszczędności, to jeszcze dziecku się wzorki podobały ;)
Obrazek
O autorce:
Gosia na co dzień pracuje jako tłumacz. W domu jest architektem i budowniczym, lekarką dla lalek, policjantem, poduszką, łaskoczącym potworem – jest mamą Małej, która każdego dnia uczy ją cierpliwości i otwartości na świat. Z pasji jest doradcą w sprawach higieny intymnej – pomaga dobrać odpowiednie podpaski ekologiczne lub kubeczek menstruacyjny. Lubi rozmawiać z innymi kobietami o miesiączce, myśli, że zbyt wiele z nas uważa okres za rzecz wstydliwą. Uważa, że trzeba to zmienić :) . Aby wykorzystać czas urlopu macierzyńskiego i ułatwić innym kobietom dostęp do naturalnych środków higienicznych, otworzyła sklep  www.podpaski-wielorazowe.pl w którym znajdziecie ogromny wybór podpasek wielorazowych, jednorazowych podpasek ekologicznych, wielorazowe wkładki laktacyjne, kubeczki menstruacyjne oraz wiele innych produktów.

Na hasło „dlapupy” dostaniecie 5% rabatu w sklepie www.podpaski-wielorazowe.pl :)

8 sty 2013

Pieluchowy początek

“A co Ci właściwie przyszło do głowy z tymi pieluchami wielorazowymi?” – zapytała mnie jakiś czas temu koleżanka.

No bo faktycznie nasza przygoda wielorazowa zaczęła się dość nagle i to gdy mój synek miał już rok. Obecnie ma 19 miesięcy i nasza miłość do wielorazówek ciągle rośnie. No dobrze, przyznam się, słabnie okresowo gdy otwieram wiaderko  z  brudną pieluszkową zawartością i ładuję ją do pralki ;)
Myślałam o wielorazówkach jeszcze w ciąży. Ale Morgan nas zaskoczył i urodził się przedwcześnie, wiec wyprawka nie została przygotowana, za to rodzina znosiła nam całe kontenery najlepszych jednorazówek. Motywacja więc mi spadła, ale cały czas z tyłu głowy miałam pozyskaną już wiedzę o szkodliwych substancjach obecnych w jednorazówce, a szczególnie przerażał mnie fakt, że w jednorazówki podnoszą chłopcom temperaturę w mosznie. (Więcej na ten temat przeczytacie tu). Zakupiłam więc otulacz polarowy handmade i tetrę, aby przynajmniej co kilka jednorazówek dać skórze małego odpocząć.
Jednak dopiero upały zmotywowały mnie ostatecznie – aż mnie ciarki przechodziły na myśl, jak dziecko musi się czuć w jednorazówce przy 35 stopniach! Zaczęłam wkładać tetrę do bawełnianych majtek i zmieniać co siknięcie. Oczywiście wszystko spadało i było niewygodne. Na szczęście ktoś polecił mi bazarek pieluszkowy i tam na szybko kupiłam trochę polskich kieszonek, 2 “chinki” oraz pieluszki Close Parent wraz z wkładami nocnymi. A dalej już samo poszło…
Dziś jestem fanką kieszonek i pieluszek z wpinanymi wkładami. Kieszonki kocham za prostotę użycia (zakładam je mojemu dziecku, gdy biega i tańczy) i gwarancję suchości (dzięki warstwie polaru). Pieluszki “Snap in one” (czyli wpinane wkłady) kocham za prostotę użycia i ekonomię – mam sporo dodatkowych wkładów i stosuję je przy tym samym szybkoschnącym otulaczu.

A dlaczego WY zainteresowałyście/liście się pieluszkami wielorazowymi? :)

3 sty 2013

Postanowienia noworoczne

Będę ćwiczyć.
W domu już zawsze będzie tak czysto.
Będę zdrowo się odżywiać.
Można by jeszcze dodać: “Zrobię coś dla naszej planety/dla zwierząt” oraz “Nie będę się denerwować bez powodu” i zestaw najpopularniejszych kłamstw noworocznych gotowy. “Będę…” i “zrobię…”  Taaa, jasne ;) Do 10 stycznia zredukujemy nasze postanowienia (“W domu częściej będzie tak czysto”), dorzucimy niezobowiązujące określenie (“Będę ćwiczyć… raz w tygodniu“). Pod koniec stycznia wszystkie postanowienia zmiękczymy “…jak będę mieć czas:)
Ja postanowiłam, że napiszę wreszcie coś na tym blogu.
Witajcie, jestem drugą blogerką, która na tym blogu ma pisać o pieluszkach (i tematach pokrewnych).
To oczywiście tylko jedno z moich postanowień, ale ponieważ to właśnie wypełniam, to nim się chwalę. Na resztę… spuszczę na razie zasłonę milczenia – dopiero trzeci stycznia i na razie jestem na etapie gorącej wiary w wypełnienie innych postanowień ;)
A zatem pierwszy post. Hm…
Hm…
I ma być o pieluszkach.
Hm…
To może przestawię się: jestem mamą Bromby, która obecnie ma rok i 8 m-cy. Pieluchowana wielorazowo od 4/5 m-ca życia, systemem otulacz + wkład lub formowanka. Obecnie Bromba jest prawie odpieluchowana :) Piszę “prawie” – bo zakładam jej pieluszkę na wyjścia w gości lub do kawiarni dla dzieci oraz na noc. Dlaczego? Bo (1) wpadki się zdarzają (2) przy takiej ilości wrażeń i towarzyszy Bromba się “zapomina” lub po prostu… nie ma czasu na sikanie, oraz (3) nie wszyscy, których odwiedzamy, przyjaznym okiem patrzą na zasikaną kanapę, dywan lub podłogę;). Po domu, na spacery, na zakupy, na drzemkę, na wyjścia bez “atrakcji” – bez pieluszki. Ale szczegółowy opis tego wszystkiego poświęcę oddzielny post:)
Właśnie kolejnym moim noworocznym postanowieniem jest zrobić następny krok – zdjąć pieluszkę na wszystkich wyjściach. Kto jest na podobnym etapie?
“Moje dziecko jest za małe” – ktoś powie. No, rozumiem. A może zrób w tym roku coś dla jego pupy i… spróbuj pieluszki wielorazowej? Najpierw jednej. Kup ładną, żebyś ją zakładała z przyjemnością i żeby dobrze Ci się kojarzyła. Wybierz sprawdzoną firmę – żeby nie zrazić się niepotrzebnie. “Wypróbuję pieluszki wielorazowe” – niech to będzie Twoje postanowienie! Po prostu spróbuj, nie musisz od razu stać się fanatykiem i brać z nimi ślubu – ot tak, spróbuj z ciekawości. Z oszczędności. Może z ekologii.
Jeśli dziś spróbujesz pieluszkować wielorazowo, za rok będziesz mieć postanowienia noworoczne takie jak ja, że odpieluchujesz całkowicie. Obiecuję :)
A może nawet Twoim postanowieniem będzie: “nauczyć dziecko samodzielnie korzystać z toalety”? Tego Ci życzę.
Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!